Lista aktualności Lista aktualności

Bartnictwo w Nadleśnictwie Gryfice

Obecnie na terenie Nadleśnictwa Gryfice mamy 3 kłody bartne zawieszone na drzewach w leśnictwach Raduń, Gosław, Lubin ( niedaleko budynku Nadleśnictwa).

Obecnie na terenie Nadleśnictwa Gryfice mamy 3 kłody bartne zawieszone na drzewach w leśnictwach Raduń (1 szt. niedaleko miejscowości Gąbin), Gosław (1 szt.), Lubin (1 szt.; niedaleko budynku Nadleśnictwa). W tym roku w pobliżu budynku Nadleśnictwa wystawiono także kłodę tzw. stojak – czyli kłodę stojącą na ziemi, nie zawieszoną na drzewie – z przeznaczeniem do zasiedlenia w roku przyszłym. Wszystkie kłody w N-ctwie są sosnowe.

Barć – wydrążona czyli „wydziana” w stojącym żywym drzewie. Dawniej działo się barcie w drzewach różnych gatunków, najczęściej jednak w sosnach, dębach, jodłach. Warunkiem możliwości wydziania barci w drzewie stojącym jest przede wszystkim jego odpowiednia grubość. W przypadku sosny np. pierśnica > 90 cm.

Kłoda bartna – wydrążona a właść. „wydziana” przestrzeń dla pszczół jest w kłodzie (najczęściej sosnowej), którą następie wciąga się i wiesza na drzewie. Kłody są dobrym rozwiązaniem np. wtedy, kiedy w miejscach atrakcyjnych dla pszczół pod względem pożytku brakuje drzew odpowiednio grubych, by wydziać w nich barć.

Kłodę (lub barć) dzieje się za pomocą specjalnych narzędzi : pieszni (rodzaj dłuta na długim trzonku), cioski (nieduża siekiera), skobliczki (do wyrównywania powierzchni, rodzaj naostrzonej obręczy na małym trzonku). W dzisiejszych czasach oczywiście wspomagamy się pilarkami spalinowymi.

Barć lub kłoda to wydrążona w drewnie sztuczna „dziupla” w której pszczoły same budują plastry. Nie ma tam żadnych ramek jak w ulu. Nie prowadzi się takiej gospodarki jak w pasiece. Pszczoły żyją prawie bez ingerencji; nie wymienia się matek, nie zwalcza nastroju rojowego itp. Wydrążona przestrzeń dla pszczół tzw. „dzienia” zamknięta jest od frontowej strony „zatworem” składającym się z dwóch (górnej i dolnej ) grubych kawałków drewna dopasowanych do wydzianego otworu. Otwierając zatwór bartnik ma dostęp do gniazda (podbieranie plastrów z miodem, sprzątanie, leczenie, ewentualnie sztuczne zasiedlenie itp.). Zatwór maskuję się / zakrywa gałęziami tzw. OGACENIEM.

Jest to rodzaj ocieplenia; z doświadczenia wiem, że pszczoły radzą sobie bez tego, wszelkie nieszczelności kitując propolisem; ogacenie zmniejsza jednak znacząco szkody od dzięciołów (potrafią wykuwać dziury w zatworze) ;) Z boku barci/kłody jest tzw „oczko” przez które pszczoły wlatują i wylatują. Może to być prostokątny otwór przysłonięty specjalnie uformowanym kawałkiem drewna tzw. oczkasem. W części kłód praktykuję zwykłe dwa pionowe rzazy wykonane pilarką zamiast oczka i oczkasa.

Do tej pory nie zasiedlaliśmy kłód w żaden sposób; pszczoły same znajdowały sobie nowe „domy” co świadczyć może o dość sporym „popycie” wśród pszczół na nowe barcie i kłody.

Pszczoły roją się najmocniej od maja do lipca i wtedy są największe szanse na osiedlenie się takiego roju w nowej kłodzie.
Wabi je zapach woskowych suchych plastrów, które umieszcza się w kłodzie. Rodzinę, która wejdzie do kłody podkarmiam syropem cukrowym (tylko w pierwszym roku) najczęściej w drugiej połowie sierpnia. Później już muszą radzić sobie same. We wszystkich kłodach zwalczam warrozę (pasożyt Varroa spp. - taki pszczeli „kleszcz” przywleczony z Azji); wszystkie kłody są zgłoszone / zarejestrowane u Powiatowego Lekarza Weterynarii (jest taki prawny obowiązek rejestracji każdego nawet 1 ula).

Pierwsza kłoda (ta niedaleko miejscowości Gąbin) została przywieziona z warsztatów bartniczych ze Spały (woj. łódzkie) / wiosna 2016r.. Zawieszona w maju przyciągnęła do siebie rój już niewiele po miesiącu. Pierwsze zimowanie było nieudane, pszczoły nie przeżyły zimy 2016/2017; kłoda na tą chwilę nie jest zasiedlona.

W roku 2017 wystawiono 2 kolejne kłody ( Lubin i Gosław). Rok 2017 był dla pszczół bardzo niekorzystny – chłodny i mokry. W lipcu ciężko było o dzień bez deszczu. Pomimo tego pszczoły zasiedliły kłodę w l-ctwie Gosław; niestety bardzo późno (sierpień). Pomimo tego późnego osiedlenia się po podkarmieniu i leczeniu udało się tę rodzinę przezimować; w tym roku udało się już odebrać symboliczne kilka kawałków plastrów z miodem. Miodobranie z barci czy kłody (tzw. kleczba) najwcześniej w 2-gim roku po zasiedleniu. Nie traktuję kłód jako ula do produkcji miodu; raczej robię to dla pszczół.

W 2018 roku ( w maju) pszczoły zasiedliły kłodę niedaleko budynku Nadleśnictwa; zakarmione czekają na zimę. Kolejna kłoda stojąca na ziemi tzw. „stojak” czeka gotowa na zasiedlenie wiosną 2019 r..